Narodziny Boga- narodziny Słońca

Najkrótszy dzień roku za nami. Zaraz po nim  świętujemy narodziny żydowskiego uchodźcy Jezusa. Czy Kościół wymyślił obchodzenie jego urodzin tylko po to, by jakoś usprawiedliwić własną niemoc w wykorzenianiu pradawnych obrzędów słowiańskich?

Symbolem Chrześcijan miał być krzyż, czyli rodzaj szubienicy. Domyślam się, że taki symbol musiał u naszych przodków budzić podobny sprzeciw, jak u Indian. Wiemy, że Mieszko długo opierał się obcej wierze, a wyprawy krzyżowe dawały się mu we znaki. Chrześcijanie palili prastare świątynie Słowian, jak Arkona.

Najważniejszym świętem pogańskim było Nowe Słońce, czyli przybywanie dnia po 22 grudnia. To było święto radości, wieczór ucztowania z rodziną i dawania sobie prezentów. Sądzę, że bezsilni księża nie mogąc przekonać ludzi do czczenia szubienicy jako religijnego symbolu zdecydowali się w końcu zaakceptować radosne święto Pogan: Szczodry Wieczór, uznając je za swoje.

Przez kilkaset lat narodziny Jezusa nie miały dla nikogo znaczenia, więc nie dało się odgadnąć ich daty. Datę można było wsadzić gdziekolwiek w kalendarzu, ma przecież znaczenie symboliczne. Wybrano więc największe święto ludów słowiańskich, by ukryć porażkę chrześcijaństwa. Święto Szczodrych Godów Słowianie czcili przez 12 wieczorów, czyli do 6 stycznia. Kolejna data wykorzystana przez Kościół i uznana za rocznicę wizyty Trzech Mędrców/ Trzech Króli… Oryginalnej daty ich wizyty przecież nie znamy.

Przyjęliśmy jednak opowieść o Nazyrejczyku, który potrafił czynić cuda. Uwierzyliśmy w Anioła zwiastującego Dobrą Nowinę, i nauczyliśmy się Modlitwy Pańskiej, jakiej nauczył nas Jezus. Uwierzyliśmy w miłość bliźniego i jej niezwykłą moc: moc pojednania, wybaczania.

Ale my, Słowianie, i tak palimy światełka na gałązkach choinek, jak przed tysiącem lat, zanim jeszcze usłyszeliśmy o Tym co umarł na krzyżu. I tak malujemy jajka: prasłowiański symbol odradzającego się życia, i nawet bezczelnie nosimy je do kościoła. I tak obchodzimy Dziady- Zaduszki, a Kościół nie jest w stanie nas do tej pogańskiej tradycji zniechęcić. Prawdę mówiąc nie sądzę, by Chrystus miał coś przeciwko temu.

Po 22 grudnia cieszę się na wydłużający się dzień, jak cieszyli się przed tysiącami lat moi przodkowie. To była nasza niekonsultowana, a jednak wspólna wiara Europejska: w odradzanie się przyrody, w powrót i przybywanie światła. W boski porządek świata.

 Nie wiem, czy Bóg jest jeden w jednej osobie, czy w trzech, czy w całym mitologicznym panteonie, ale jestem pewna że jest siłą która sprawia że wszystko w przyrodzie się odradza, że od nowa znajdujemy miłość, wiarę, nadzieję i piękno. 

Szczodrych Godów wszystkim, pogańskiej radości z odradzającego się i wydłużającego dnia, i bożego błogosławeństwa. Niech Jezus o swej izrealskiej urodzie przypomina o uchodźcach, którzy tułają się teraz po świecie. Dla nich zaczyna się zima.

O pszczołach

Pszczoły robią jedzenie dla rodziny (wymiotując). Sprzątają, zajmują się dziećmi. Faceci potrzebni im są do bzykania. Widziałam wczoraj pszczelich facetów leżących na dnie ula. Jesień idzie, ciężkie czasy. Faceci, co są tylko do bzykania, nie dostają więcej jeść, bo przecież nie pracują. Niedługo zostaną wyrzuceni z ula. Czeka ich śmierć z zimna i głodu.

Jaka prosta logika. Ten, co leży na kanapie i nie przyczynia się do dobrobytu domu, zostaje wyrzucony. Kochaś, co przychodzi i odchodzi, ale nie robi jedzenia ani nie sprząta, wylatuje. Jaka prosta zasada u zwierząt, których mową jest taniec.

https://photos.google.com/photo/AF1QipMNRSEW1DZM7mZYAcRp9ZP1uMZZIpyM8L7Bjul8

Czy multi kulti stanie się passe?

Budzi się wokół coraz więcej Brevików. Jo Cox została zabita za pokojowe poglądy, jak Lenon.  Na szczęście papież też ma takie poglądy, jeśli to w ogóle ma dziś znaczenie. Niedawno chłopak był nieprzyjemnie przesłuchiwany, a właściwie nękany przez policję za znaczek Razem na plecaku. Ja mam legitymację Razem, nie znaczek, ale do cholery, co to za kraj, gdzie policja robi Ci problemy za znaczek? Znaczek Razem jest jak pacywka.

Polska od początku swojego istnienia była multi kulti, i to jest nasza tradycja. To nasze multi kulti wyróżniało nas na tle Europy. Pomysł, by uczynić Polskę jednolitym etnicznie krajem, pojawił się dopiero z faszyzmem. Żyliśmy wszyscy ze sobą dość pokojowo jak na tamte czasy (od wczesnego średniowiecza do ok. 1930) więc to naprawdę śmieszne, że teraz tą część naszej kultury i tradycji traktuje się jak nowum… W XV wieku każdy mógł się osiedlić w Polsce, kto wykarczuje dla siebie kawałek lasu, (prawo wołoskie) na zamku w Niedzicy ukrywali się uchodźcy- księżniczka Inków uciekająca przed konkwistadorami. Jeden z naszych ulubionych pisarzy, Sat Okh, był synem polskiej uchodźczyni i wodza Indian Szaunisów. Itd…. Mielibyśmy teraz wyrzec się naszej kultury, dla idei, że multikulturowość stała się passe? Minister Błaszczak swoją idiotyczną wypowiedzią po zamachu w Nicei pokazał, że został wybrany na szefa kraju, którego historii jeszcze nie poznał…. To jakbyśmy zatrudnili na uczelni humanistycznej specjalistę od produkcji guzików.
Multi kulti nie może stać się passe, bo to nasza wielowiekowa tradycja. Polska nie może się od niej odciąć.

Feminista do obrony

Jestem feministką. Od femina= kobieta. Rzadko noszę spodnie, a jeśli już, to dobrze dobrane do mojej sylwetki. Lubię sukienki, kwiatki, falbanki, byle z umiarem. Ładną bieliznę, długie włosy. Uwielbiam mężczyzn. Uwielbiam uwodzić, i być uwodzona. Ale nie dam sobie odebrać prawa WYBORU, kiedy z uwodzącym mężczyzną idę do łóżka, a kiedy wolę na flircie poprzestać. Nie znoszę „babskich ploteczek”, żurnali, porad modowych itp. Ale kiedy trzeba, tzn. kiedy JA uznaję, że mam ochotę, umiem zrobić wrażenie. Nie krępuje mnie ultra kobieca sukienka w stylu pin up girl, ale nie boję się pokazać bez makijażu i w kaloszach. Bo fajnie jest być kobietą. A mój mężczyzna to najbardziej samczy samiec, jakiego znam.
Tak jeszcze raz: feminizm jest w obronie kobiet,a bronić kobiet trzeba najczęściej przed innymi kobietami, które chcą nam prawo do kobiecości odebrać. To od kobiet słyszałam, że brzuch ciężarny powinnam ukrywać („jeszcze dupę pokaż”, usłyszałam od kobiety). To kobiety gorszyły się, gdy karmiłam piersią. To od kobiety słyszałam, że jestem k…. , bo mam krótką spódniczkę.
Kiedy byłam młodą kobietą, przydałaby mi się feministka, feminista do obrony. Przed kobietami.
Mężczyźni nie atakują jak kobiety. To kobiety atakują na tle seksualnym (tzn. dlatego, że jesteś kobietą, że jesteś atrakcyjna). Mężczyźni atakują kobiety na tle skrzywienia psychicznego. Potrzeby zdominowania słabszego. Ale to już zupełnie inna historia.

Petycja

Puściłam do znajomych na FB petycję o nieprzyjęciu ustawy o całkowitym zakazie aborcji. Ankiety mówią, że ok. 60 % Polaków jest przeciwnych zaostrzeniu tego prawa. Petycja, jak to petycja, jedni podpisują, inni nie. Tak było zawsze, a biegałam z petycjami już jako nastolatka. Nigdy jednak nie spotkałam się z tak niegrzecznymi reakcjami. Ludzie, których nie znam, znajomi znajomych, nagle piszą do mnie, że to syf, i że nienawiść nas zżera, i że to nie PiS, tylko obrońcy życia i księża o tym mówią, a w ogóle to takiego projektu nie ma, więc ja nie umiem czytać mądrze.

Podałam link do strony rządowej, gdzie można zobaczyć video relację z dyskusji sejmowych o tymże projekcie. Więc znów pisano do mnie, że ten sejm coś nie taki, i co to ma być A chodziło tylko o podpisanie petycji, bądź nie.

Wygląda na to, że kultura Polaków bardzo spadła, odkąd byłam nastolatką, chociaż podaję petycję w ten sam sposób- tyle, że w formie elektronicznej. Jeśli matka dzieci będzie miała iść do więzienia za usunięcie ciąży pozamacicznej, to i tak ją usunie, bo lepiej żyć w więzieniu i mieć kontakt ze swoimi dziećmi, niż powiedzieć im: do zobaczenia w Nangijali, nie mam już prawa ratowania mojego życia.

A gdyby ktoś chciał petycję podpisać, jest tutaj:

https://secure.avaaz.org/pl/petition/Beata_Szydlo_premier_Polski_Nie_calkowitemu_zakazowi_aborcji_oraz_kryminalizacji_poronien/?sScFXcb

Polska różnorodna

Jestem, kim jestem, bo w dzieciństwie mówiłam z przejęciem: „Litwo, Ojczyzno moja”, czytałam książki Polaka- Indianina Sat- Okha, a prababcia opowiadała mi o wizytach Cyganek. „jak oni pięknie kradli”, gdzieś niedawno przeczytałam.

Nie byłabym tą samą osobą, gdyby moja rodzina nie pochodziła spod Lwowa. Gdyby moja babcia nie miała żydowskich koleżanek w szkole. Gdyby mój kraj nie mieścił w sobie przez setki lat różnych narodowości i religii: Polaków, Niemców, Rosjan, Żydów (różnych odłamów), Hucułów, Łemków, Ukraińców, Dolinian itd. I gdyby idee czystek etnicznych nie flancowały ludzi w nowe miejsca, jak rośliny do nowych ogrodów. Wsie żydowskie wysiedlone przez nazistów, zasiedlone przez komunistów – przesiedlonymi ze wschodu. Niemcy wysiedleni do ojczyzny przodków w imię zapobiegania represjom powojennym, Łemkowie- bieszczadzcy górale-  wsadzeni do ich domów na Pomorzu.

Nie byłabym osobą, którą jestem teraz, gdyby nie to, jak ludzie w zawsze nowoczesnej Polsce kształtowali siebie nawzajem, wpływali na swoje kultury. Tak, my, Polacy, jesteśmy świetni: bo jesteśmy piękni różnorodnością, która nas stworzyła.

Szukam odpowiedzi na pytanie: jak to jest, że kiedyś tak wiele narodowości żyło razem, ich domy stały naprzemiennie, zawierano mieszane małżeństwa, razem chodzono w pole do żniw. A teraz powtarzamy za nazistami i komunstami, że Polska tylko dla Polaków. Wcześniej każdy miał swoje miejsce, a od dwóch czy trzech pokoleń usiłuje się nam wciskać kit, że są  prawdziwsi i mniej prawdziwi obywatele. Gorsze sorty i takie tam.

Co było tym, co nas trzymało razem jako społeczeństwo, wielojęzyczne i wielokulturowe, przez wieki? Byliśmy świetnym krajem, wolnym, o wysokiej kulturze, otwartym. Ten kraj wyprzedzał inne kraje europejskie, mieliśmy wspaniałą Konstytucję, mądrych obywateli. Jak to się stało, że te wartości się zatraciły?  Że najpierw szlachta dała się oczarować mamonie i krótkowzrocznym interesom, później społeczeństwo gdzieś tam kupuje idee nazistowskie (niby nie, ale przecież po wojnie te zostawione warsztaty, sklepy pożydowskie trzeba adaptować, „trzeba sobie jakoś radzić”). Teraz idee narodowościowe znów jakoś wykolejone, jakoś inaczej interpretowane  myśli Piłsudskiego, prezydenta Kaczyńskiego, zapisy Konstytucji.

Co było tym, co pozwalało dawnym mieszkańcom kraju żyć razem (mimo okazjonalnych pogromów) a teraz nienawiść jest stała i na to nie pozwala? Nienawiść wypędziła nas z Kresów, bo Ukraińcy chcieli mieć swój kraj. Nie udało im się od razu, po drodze stali się częścią ZSSR, a teraz budują swoją demokrację na nienawiści, wywyższając Banderę. Czemu i my wchodzimy na drogę agresji, czemu dajemy się zarażać ideami czystek etnicznych?

 

Świętowanie

W tym roku obchody Niepodległości jeszcze bardziej odbiegały od swojego charakteru: świeta radości. Co roku oglądam filmiki z rzucanymi petardami, z zamaskowanymi bandytami, i co roku jest ich więcej. Swastyk już się nie nosi skromnie na rękawie, tylko na sztandarach. Haj Hitler mówi się już oficjalnie, o zagazowaniu bliźnich mówi się swobodnie. Coraz straszniejsza jest Polska….

Ciekawe, że też w tym roku, jak mówią statystyki, licealiści mieli najgorsze wyniki z Wiedzy o Społeczeństwie. Kompletnie nie wiedzą, która partia jest która, nie znają najważniejszych myślicieli politycznych.

No i mamy odpowiedź, czemu Polacy powiedzieli:dziękujemy już za demokrację, znudziła nam się….

Nazistowska Polska

Oglądałam filmik zatytułowany „Przerażające nagranie kierowcy z Francji”. Film powiązany był z tematen uchodźców.
Tak, jest przerażający. Przeraża ślepa nienawiść autora na widok każdej jednostki ludzkiej innej narodowości. Owe jednostki przez cały film przemieszczają się. Idą. I idą. Czasem podbiegną. Czasem przetną trawnik. Ale samo pojawienie się kolejnej sylwetki na horyzoncie powoduje u autora falę wściekłości i wulgaryzmów. Dobrze, że nikomu nie przyszło do głowy zapytać go o podwiezienie.
Jestem wstrząśnięta złem, które wyrzuca resztki człowieczeństwa z duszy. Przecież nie musi tym ludziom pomagać, nie musi nic. Nikt go nie atakował, nikt go nawet nie zapytał o drogę. Ale kierowca nagrywający film nienawidzi człowieka za sam fakt jego istnienia. Za inność. To przerażające. To rozkwit nazizmu polskiego.

Ogród europejski

Zygmunt Bauman w genialnej książce „Zagłada i nowoczesność”  nazywa określoną postawę społeczną postawą ogrodnika. Jest to postawa postrzegania określonej przestrzeni, kraju czy kontynentu, jako ogrodu, gdzie są rośliny pożądane i niepożądane. Chociaż rośliny mają taką samą wartość dla natury, ogrodnik określa w swoim planie, które mają prawo rosnąć,  a które będą wyeliminowane. Które są chwastami. Jeśli przy ogromnym wsparciu nowoczesnej techniki postawa ogrodnika staje się postawą obowiązującą, dzieją się rzeczy straszne.

Te prawdy są wciąż aktualne. Redaktorka Ewa Wanat nie pasuje dziś do ogródka, który ma być jednogłośnie prawicowy i piewczy wobec swoich zegarmistrzów. Na polskim klombie pożądane są tylko prawicowe poglądy. Bo prawicowy znaczy prawy, taka jest filozofia powszechna, która zapomniała, jak bardzo  prawicowa była partia nazistowska. Członkowie „Solidarności” stali się „równiejszymi”, uprzywilejowanymi, co widać na przykładzie Piotra Dudy. Nowy prezydent może robić cokolwiek albo i nic, najważniejsze, że jest z prawicy.

Dziś Europejczycy chcą być ogrodnikami. Wszyscy czują się uprawnieni by przyznawać i odmawiać innym prawa do przebywania w Europie. Niejeden powie, że ludzie nie są jak  rośliny, mogą być niebezpieczni. Bauman stawia słuszną tezę, że społeczeństwo w naturalnych warunkach porafi wyłuskać spośród swoich obywateli jednostki zagrażające, i odizolować je. Zwykłe społeczeństwo, w normalnych warunkach. Przerażające jest, że nie wyciągnęliśmy wniosków z Zagłady, i znów chcemy być ogrodnikami: kreatorami europejskiego ogrodu.

Szczęśliwie zepsuł mi dziś tą ponurą wizję Jan Hartman. Tak, śmiech z tych, co sobie uzurpują takie prawo. Dziękuję.

 

Zabawne sprzeczności

W ubiegły weekend protestowano przeciw uchodźcom od pomnikiem uchodźcy Mickiewicza. Znaczy się, nie chcą Mickiewicza. Nic dziwnego, przecież Adamos Mickiewicios pisał o Litwie,  chociaż z racji języka twóczości zaliczany jest do literatury polskiej.
Na wiecach narodowościowych/ konserwatywnych śpiewają Rotę. Tekst stworzony przez kobietę, któa porzuciła męża i szóstkę dzieci, by żyć z kobietą. Najmłodszej córki zresztą się wyrzekła. Jakże typowy przykład polskiego konserwatywizmu. Teraz na bohatera  plakatów antymuzułmańśkich wybrano Sobieskiego, który nadał polskim muzułmanom przywileje, i pozwolił budować w Polsce meczety. Skąd im nagle wpadł do głowy Sobieski? Może utraciwszy „swojego papieża” (tego skostniałego, co nie pozwalał ujawniać zbrodni i sądzić pedofili) i po nastaniu tego nowego, z którym się nijak identyfiować nie da (do miłości bliźniego nawołuje, co to, to nie) Polacy potrzebują znowu wzniosłego wzoru. Może znów z utęsknieniem będziemy wspominać Sarmatów.
Jakim zabawnym społeczeństwem jesteśmy.